Po szumnych zapowiedziach nowego rządu w kwestii reform narazie pozostaly tylko przyjemne wspomnienia. Otóż rządząca koalicja przez cale minione 2 lata nieustannie proponowala rozwiązanie kwestii KRUS (Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Spolecznego). Prawda jest bolesna, że KRUS jest źródlem niesprawiedliwości w ekonomicznej sytuacji naszego kraju. Placąc raz na trzy miesiące zryczltowany podatek ludzie zarejestrowani jako rolnicy mają niewielki w porównaniu z innymi grupami spolecznymi udzial w dostarczaniu środków finansowych do machiny państwowej. Problemy w slużbie zdrowia wynikające z brakiem środków fiansowych są pośrednio, acz w dużej mierze wywolane wlaśnie istnieniem reliktu PZPR (nie jedynego w naszej rzeczywistości) jakim jest KRUS. Wynika to z faktu, że rolnicy nie mają rzeczywistego, czyli wspólmiernego z innymi wkladu do budźetu centralnego, do którego wplywają skladki zdrowotne. Przez 19 lat wszyscy bali się ruszyć (w znaczeniu zreformować) KRUS, traktując jak trudny problem, który można przekazać następcom. Być może kiedyś sytuacja rolnictwa zmuszala do stworzenia rolnikom przywilejów, ale w rzeczywistości wolnego rynku wszyscy są równi. Nie powinno być, że są na tym rynku równi i równiejsi. Prezent od wladz PRL, który mial zrekompensować rolnikom chyba te minione 800 lat ciemiężenia chlopów (nie każdy rolnik to chlop...) jest w realich gospodarki reliktem. I powinien jak każdy relikt przejść do historii. Im prędzej tym lepiej dla gospodarki, która nie musi opierać się "rolniczych fundamentach", na których wspierala się funkcjonująca byle jak gospodarka PRL.